Ania & Sławek – filologia słowiańska, profil rosyjski, 1998 – 2003 r.

Sławek:
Po ukończeniu technikum wahając się między studiami „technicznymi” a „humanistycznymi”, ostatecznie, nie bez pewnej inspiracji ze strony mojego szkolnego kolegi, postawiłem na Instytut Filologii Słowiańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Początkowo zdawać się mogło, że na filologię słowiańską trafiłem prawie przypadkowo. Już pierwszy semestr studiów zweryfikował mój początkowy sceptycyzm i niepokój. Szybko przekonałem się, że wybór okazał się jak najbardziej trafiony, zgodny z moimi preferencjami i znakomicie korespondował z tym, co mi w duszy gra. Kolejne lata jedynie utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Dlaczego? Ponieważ kadra fachowa i ciekawy program studiów. Bo miła atmosfera, a dla prawdziwie poszukujących, pracowitych, dobre perspektywy i dogodny punkt wyjścia dla wymarzonej kariery. Wszak studia to początek drogi, a choć trąci to tautologią, dobrze jest zacząć dobrze… Bez cienia wątpliwości stwierdzam, że w latach 90-ych w atmosferze zachwytów nad szeroko pojmowaną kulturą Zachodu, w dobie bezkrytycznego otwarcia anglosaskie wpływy kulturowe, wybór slawistyki, nie był tak oczywisty. Obrawszy ów kierunek studiów, z jednej strony zatem stykałem się z pewnym niedowierzaniem, z drugiej z uznaniem, wreszcie z trzeciej – z pewnym sceptycyzmem mojego otoczenia. W tym kontekście wybór profilu rosyjskiego wydawać się mógł nieledwie kontrowersyjny. Jednak opłaciło się pójść pod prąd. Nie żałuję tego wyboru. Wysoko sobie cenię, że dzięki studiom w IFS (zaczynałem, gdy Instytut mieścił się jeszcze przy Pl. Nankiera), wkroczyłem na nieznane dla mnie obszary, co rusz będąc konfrontowany z pokutującymi stereotypami. Przełamując w sobie uprzedzenia i budząc ukryte, początkowo nieuświadomione fascynacje zanurzyłem się we frapującym w świecie Słowiańszczyzny, w którym to świecie trwam po dziś dzień również zawodowo.

Ania:
Od początku wiedziałam, że w moim przypadku wchodzą w grę tylko studia filologiczne. Do Wrocławia przyjechałam w marcu 1998 roku na dni otwarte w Instytucie Filologii Angielskiej. Po powrocie do domu stanęłam przed nie lada trudnym wyborem… Co robić? We Wrocławiu poczułam, że ten „anglosaski świat” niekoniecznie jest mój… I wtedy mój Tato podpowiedział mi, żebym się zastanowiła nad językiem rosyjskim… Angielski był w tym czasie bardzo popularny, jeśli ktoś decydował się na studia filologiczne, były to głównie języki zachodnie. Na rosyjski patrzono z dużą rezerwą spowodowaną chociażby wieloletnim przymusem jego nauki… Tato zachęcał mnie podkreślając znaczenie kultury rosyjskiej, piękno języka, literatury… Postawiłam wszystko na jedną kartę i w październiku – po wakacyjnym, przyspieszonym kursie cyrylicy – rozpoczęłam studia w Instytucie Filologii Słowiańskiej.

Ania i Sławek:
Szczególnie solidny kurs odebraliśmy na praktycznych zajęciach języka rosyjskiego. Im trudniej tym ciekawiej. „Straszliwy”, siejący prawdziwą grozę scs (kto zgadnie, co to takiego?) oraz będący jego kontynuacją staroruski były wielkim wyzwaniem. A ich siostra Lingua Latina, czy później gramatyka opisowa języka rosyjskiego. Ho, ho! To było coś. Tyle trudu, a ile satysfakcji! Naszych Mentorów wspominamy z wielką wdzięcznością i szacunkiem. Szczególnym uznaniem darzymy Panią dr Annę Kiselewą-Kamińską, która nigdy nie pozwalała sobie ani studentom, by materiał nie był należycie opanowany. Z rozrzewnieniem wspominamy pierwsze ćwiczenia z fonetyki języka rosyjskiego, podczas których, z niejasnych dla nas przyczyn, mówiono do nas – o zgrozo – wyłącznie po rosyjsku (! ). Mieliśmy okazję wyjechać do Niżnego Nowgorodu oraz na stypendium Rządu Polskiego do Moskwy. Slawistyka, dzięki inspiracji Profesora Jana Sokołowskiego, zachęciła nas również do „rozejrzenia się” po Półwyspie Bałkańskim. Ostatecznie nasza ścieżka zawodowa powiodła nas do Skopje w przecudnej Macedonii. To frapujące studia filologiczne doprowadziły nas tu, gdzie teraz jesteśmy. Podjęliśmy pracę w służbie dyplomatyczno-konsularnej. Tu zostawiliśmy pot, krew i łzy. Bez mocnej podstawy nabytych umiejętności, wiedzy, bez bazy krytycznego myślenia, które wynieśliśmy ze swojej Alma Mater byłoby nam znacznie trudniej uwierzyć w siebie i poradzić w pracy, co rusz mierząc się z nowymi wyzwaniami. Dalsze losy rzuciły nas na Białoruś. Lata lecą, a nasza miłość do Słowiańszczyzny, zarówno dla piękna jej języków, dziedzictwa kulturowego, gościnności Słowian, wreszcie wspaniałej kuchni, nie przemija a kwitnie. Uczucie to, zaszczepione podczas studiów, nieuchronnie skłania nas ku przeświadczeniu, że związek ów dozgonnym jest. A wszystko zaczęło się A.D. 1998 w gościnnych pachnących wiedzą i tajemnicą murach Instytutu Filologii Słowiańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego.

Anna Niechwiadowicz

Witam wszystkich byłych, obecnych i przyszłych absolwentów i studentów IFS. Jestem waszą absolwentką, ukończyłam studia w 2002, choć wydaje mi się, że to było wczoraj. Był to piękny okres w moim życiu. Studia w Instytucie Filologii Słowiańskiej zaszczepiły we mnie chęć poznawania nowych języków, kultur i obyczajów wszystkich krajów słowiańskich. Wybrałam te studia, bo zawsze pasjonował mnie język rosyjski, choć w trakcie studiów popularne stały się kraje południowosłowiańskie, najbardziej Chorwacja. To wzbudziło moje wielkie zainteresowanie tym krajem, dziś już unijnym. Zainteresowania te pogłębiało grono pedagogiczne IFS, zarówno poprzez naukę jak i zabawę i wyjazdy do krajów nauczanych języków. Stąd mój wybór specjalizacji serbsko-chorwackiej. Już wtedy miałam plany, iż z tym językiem, a co za tym idzie - z całym regionem- będzie związana moja przyszłość. Dlatego też wraz z grupą przyjaciół jeszcze w trakcie studiów ukończyliśmy kurs Pilota Wycieczek. Wszystko to spowodowało, że dziś wykonuję zawód , który kocham!!!! Ta praca, mimo iż jest bardzo stresująca, jest spełnieniem wszelkich moich marzeń. Daje możliwości podziwiania pięknych miejsc, poznawania nowych kultur i obyczajów, a przede wszystkim kontaktu z ludźmi. Dodatkowym atutem jest mnóstwo pięknych wspomnień utrwalonych na fotografiach. Polecam te kierunki w Instytucie Filologii Słowiańskiej.

Dominika Dossmann

Filologia serbska i chorwacka to kierunek studiów wciąż uchodzący za nieco egzotyczny. Jednak jego egzotyka daje możliwości wszechstronnego rozwoju, a po ukończeniu studiów podjęcia pracy, która nie będzie ograniczona do jednej branży.

Wiedza zdobyta na studiach umożliwia znalezienie pracy jako tłumacz języka serbskiego/chorwackiego/bośniackiego, jako przewodnik turystyczny po Bałkanach, jako konsultant ds. współpracy pomiędzy krajami Półwyspu Bałkańskiego i Polską. Także serbskie placówki dyplomatyczne w Polsce oraz polskie placówki dyplomatyczne w Serbii umożliwiają rozwój osobom, które swoją karierę chciałyby związać z pracą w dyplomacji. Ja z takiej szansy skorzystałam i obecnie jestem pracownikiem konsularnym przy Konsulacie Honorowym Republiki Serbii w Katowicach.

Coraz prężniej rozwijająca się współpraca gospodarcza pomiędzy Polską a Serbią pozwala upatrywać swojej szansy na karierę zawodową również na tym gruncie.

Zespół Dydaktyczny filologii serbskiej i chorwackiej to osoby o potężnej wiedzy i otwartych umysłach. Wyzwalają w studentach pasję do studiowania zagadnień związanych z Bałkanami poza uczelnią - także na własną rękę (również, a może przede wszystkim podczas pobytu na stypendiach zagranicznych).

Patrycja – absolwentka IFS

Mam na imię Patrycja i jestem absolwentką Instytutu Filologii Słowiańskiej. Ukończyłam studia dzienne, magisterskie (profil rosyjski) w 2007 roku. Zaraz po studiach rozpoczęłam pracę w firmie produkującej i sprzedającej produkty kosmetyczne na całym świecie. Byłam odpowiedzialna za obsługę partnerów biznesowych z Rosji i byłych krajów ZSRR. Znajomość języka rosyjskiego okazała się w tym przypadku wymaganiem koniecznym; tylko dzięki niej dostałam pracę w dużej, rozwijającej się firmie. Była to dla mnie szansa na poznanie środowiska biznesowego, zdobycia dodatkowej wiedzy i umocnienia swojej pozycji na rynku pracy. Po kilku latach trafiłam do najlepszego pracodawcy na świecie – firmy Google, do zespołu rosyjskiego. W pracy używałam tylko języka rosyjskiego: zarówno w kontaktach z klientami, jak i kolegami z zespołu. I znów język rosyjski dał mi szansę na świetną pracę, o której może pomarzyć niejedna osoba.

Studia w Instytucie Filologii Słowiańskiej były niesamowitym okresem w moim życiu: miałam możliwość wzięcia udziału w wymianach studenckich i kursach językowych na terenie całej Rosji, poznałam wspaniałych ludzi, z którymi przyjaźnię się do dziś. Przede wszystkim jednak otrzymałam konkretną umiejętność, w postaci znajomości języka rosyjskiego, która otworzyła wiele dróg w moim życiu zawodowym. Gdybym jeszcze raz miała wybierać kierunek studiów, na pewno zdecydowałabym tak samo.

Zinaida Tonu, Mołdawia

Добрый день мои дорогие!

Несколько слов о своей судьбе после окончания университета. Некоторое время я работала переводчиком во Вроцлаве.Так сложились обстоятельства, что мне пришлось вернуться в Молдову. Мои девочки и мама нуждались во мне, сейчас моя старшая дочь Кристина уже студентка, а младшая Илона скоро закончит школу.

Я работаю в лицее и преподаю русский язык и литературу, а так же русский язык как иностранный и "историю, культуру и традиции русского народа".
Очень люблю свою профессию, в 2013 году я прошла конкурс по истории России и побывала в Санкт - Петербурге.
http://vseruss.com/spisok/Sootechestvenniki-20/Kul%27turno-istoricheskij-universitet-v-Sankt-Peterburge-2884

В 2014 году получила вторую категорию. К концу года я участвовала в конкурсе "Лучший молодой учитель 2014" и получила третье место в Республике Молдова. В 2015 году я так же участвовала в конкурсе "Учитель года 2015" и с успехом прошла все этапы конкурса. Мои ученики имеют хорошие результаты и занимают места на олимпиадах и я горжусь ими. С 2013 меня выбрали зав.кафедрой " Языки и коммуникации", у меня на кафедре 15 прекрасных преподавателей разных языков.

В этом году хочу одну свою хорошую выпускницу отправить к Вам на учебу, надеюсь все получится.

Я очень полюбила наш институт во Вроцлаве и несмотря на то, что прошло несколько лет....я вас всех очень сильно люблю и безумно скучаю. Надеюсь, что моя мечта написать докторскую работу исполнится.

Zinaida Tonu - zdjęcie 1
Zinaida Tonu - zdjęcie 2 (dyplom)
Zinaida Tonu - zdjęcie 3 (z córkami)

Aleksandra Śpiwak – absolwentka IFS – tłumacz

Instytut Filologii Słowiańskiej we Wrocławiu znajduje się przy ulicy Pocztowej w pięknej dzielnicy Wrocławia o frapującej nazwie „Krzyki” w schludnym wypełnionym słońcem kilkupiętrowym budynku. To dobre miejsce. Nie wiem, szczerze mówiąc, dlaczego właśnie ten kierunek i to miejsce wybrałam. Wchodząc w te ciepłe mury, miałam w teczce dyplom, nie „wyższy”, ale dający całkiem konkretny zawód, w którym to (zawodzie) z czasem mogłabym coś osiągnąć. Chociaż może to nie do końca prawda… Wiem, na te studia poszłam z wielu powodów lub raczej kierując się wieloma argumentami, ale bez konkretnego celu. Wiedziałam, że zawód filologa daje mi z jednej strony wiele perspektyw, a z drugiej – żadnych szans na cokolwiek; daje mi nieustannego kopa do samodoskonalenia, do ciągłego badania i rozważania nad istotą rzeczy nie zawsze istotnych dla większości otaczających mnie osób. Ale niniejszym nie o tym. Dziś nie żałuję 5 lat studiowania w murach IFS. Dziś jestem filologiem. Jestem tłumaczem. Uwierzytelniam też tłumaczenia z zakresu języka ukraińskiego. Przed egzaminem na tłumacza przysięgłego wracałam do IFS na rok, na Podyplomowe Studia dla Tłumaczy, zainwestowałam w wiele cennych rad i ciekawych ćwiczeń, w wiedzę, o której warto było pamiętać podczas składania egzaminu i z której wciąż czerpię inspirację.
Instytut Filologii Słowiańskiej to miejsce skupiające ciekawych ludzi. Miejsce pasjonatów, fachowców, osobowości, miejsce przyjazne studentom. Tutaj języki słowiańskie, historia, tradycja ludowa, kultura współczesna, duch Wschodu, Południa i Zachodu Słowiańszczyzny stanowią synergię rodzącą nową materię. Lubię to miejsce. Stąd wyszłam lepszym człowiekiem – magistrem filologii słowiańskiej.

Agnieszka Paulina Góralska – absolwentka IFS

Zakończyłam filologię ukraińską oraz filologię rosyjską w Instytucie Filologii Słowiańskiej we Wrocławiu. Już podczas studiów starałam się jak najwięcej czasu spędzać na Ukrainie i w Rosji - wykorzystywałam wszystkie możliwe porozumienia o współpracy między uniwersyterami (semestr we Lwowie), otrzymałam stypendium naukowe BUWiWM (piąty rok ukrainistyki spędziłam w Kijowie na uniwersytecie im. Szewczenki), latem podróżowałam autostopem po krajach postsowieckich. Chcę tu wyrazić wdzięczność wykładowcom IFS, którzy zawsze pomagali mi połączyć pasję poznawczą z realizowaniem programu studiów dziennych we Wrocławiu. Dzięki temu mogłam poszerzać moje zainteresowania i byłam dobrze przygotowana do studiów doktoranckich, na które dostałam się w ramach Europejskiego Kolegium Polskich i Ukraińskich Uniwersytetów na KUL. Już w czasie pisania doktoratu pracowałam dla Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego - zgodnie z moją prośbą 4 lata spędziłam na wschodniej Syberii, gdzie stworzyłam Centrum Języka, Historii i Kultury Polskiej i wykładałam na Buriackim Uniwersytecie Państwowym.
Po powrocie z Syberii obroniłam doktorat i wyjechałam na Ukrainę, gdzie już odbywała się Rewolucja Godności. Tam rozpoczęłam współpracę z Fundacją Otwarty Dialog i przez ostatnie półtora roku byłam korespondentka Fundacji ze strefy ATO, koordynatorką misji obserwacyjnej ODF na wschodzie Ukrainy, zajmowałam się pracą reporterską, analityczną i organizacyjną.
Mam to wyjątkowe szczęście, że moja droga zawodowa jest od początku związana z moim wykształceniem i moją pasją. Czego wszystkim obecnym studentom życzę.

Wydział Filologiczny